Niepłodność – problem cywilizacyjny


Rozwój cywilizacyjny niesie ze sobą wiele korzyści, takich jak choćby statystyczne wydłużenie ludzkiego życia czy podniesienie jego komfortu. Istnieje też jednak druga strona tego medalu w postaci różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zalicza do nich także niepłodność, z którą boryka się coraz więcej osób. Szanse na spłodzenie potomka można na szczęście zwiększyć, […]

leczenie bezpłodności

Rozwój cywilizacyjny niesie ze sobą wiele korzyści, takich jak choćby statystyczne wydłużenie ludzkiego życia czy podniesienie jego komfortu. Istnieje też jednak druga strona tego medalu w postaci różnego rodzaju problemów zdrowotnych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zalicza do nich także niepłodność, z którą boryka się coraz więcej osób. Szanse na spłodzenie potomka można na szczęście zwiększyć, eliminując niektóre czynniki ryzyka. Co zatem nimi jest?

Dieta i siedzący tryb życia

Szeroki dostęp do całej gamy wysoko przetworzonych, bogatych w konserwanty i wzmacniacze smaku produktów żywnościowych to jedna ze zdobyczy cywilizacji mających wpływ na zaburzenia płodności. Pojawieniu się tych ostatnich sprzyja bowiem nadwaga, o którą nietrudno, gdy pochłania się rzeczone produkty w dużych ilościach – a także gdy prowadzi się siedzący tryb życia, tak typowy dla człowieka Zachodu w XXI wieku. Utrzymanie sylwetki w ryzach dzięki zbilansowanej diecie i regularnej aktywności fizycznej jest jednym z podstawowych warunków, jakie trzeba więc spełnić, by zwiększyć prawdopodobieństwo poczęcia.

Używki

Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn – podobnie jak konieczność ograniczenia używek: papierosów, alkoholu, narkotyków, a nawet większych ilości kawy. Do nich także mamy obecnie znacznie lepszy dostęp niż kiedyś, powszechniejsza jest też społeczna akceptacja dotycząca ich stosowania.

Stres

Przeładowanie bodźcami, rosnące tempo życia, stres, zbyt mała ilość snu – wszystkie te czynniki również charakterystyczne są dla współczesności bardziej niż dla którejkolwiek z poprzednich epok. Wyrastające na tym podłożu problemy psychiczne, takie jak depresja, ciągły niepokój czy różnego typu nerwice, potrafią zaś skutecznie utrudniać poczęcie. Co gorsza, kolejne nieudane próby zajścia w ciążę potrafią dodatkowo nasilić to zjawisko – tworzy się tu więc błędne koło. Poprawę może przynieść nauka technik relaksacyjnych czy wręcz psychoterapia, a także redukcja faktorów stresogennych. Trudno oczywiście wyeliminować je wszystkie, jeszcze trudniej jest jednak mieć wpływ choćby na zanieczyszczenie środowiska, które również odgrywa niemałą rolę w rozwoju niepłodności.

Wiek i inne czynniki

Istotne znaczenie mają także zachodzące na przestrzeni dekad przemiany społeczne, w wyniku których decyzja o powiększeniu rodziny zapada coraz później. Niestety, biologia za nimi nie nadąża, a po 35. roku życia zdolność do prokreacji po prostu maleje. Kobiece komórki jajowe są mniej liczne, trudniej też donosić ciążę, nawet gdy już doszło do zapłodnienia. Z wiekiem spada też liczba plemników w męskim nasieniu – podobnie jak jego jakość.

Czasu nie cofniemy, ale istnieją rozwiązania takie jak choćby stosowany przed stosunkiem żel dopochwowy Pre-fert marki Hexanova, który ułatwia dostanie się do macicy plemnikom, zwiększając zarazem ich ruchliwość i przeżywalność. Negatywny wpływ na te dwa parametry ma także noszenie obcisłej, nieprzewiewanej bielizny, a także ekspozycja jąder na ciepło, np. w saunie czy wskutek długotrwałego przebywania w pozycji siedzącej. Warto zdawać sobie z tego sprawę, aby w miarę możliwości wyeliminować również te czynniki ryzyka.

śr. ocena 5 / głosów 1